Większość rdzennych mieszkańców Syberii i Dalekiej Północy nie je grzybów. Wyjątkiem jest muchomor czerwony, którego szamani ze względu na swój wygląd i przede wszystkim właściwości halucynogenne uważają za króla wszystkich grzybów. Według starych przekazów i znaków ludowych, jeśli w lesie jest dużo muchomorów, to jest też wystarczająco dużo innych grzybów. Jednak zwykli ludzie, którzy nie komunikują się z duchami, boją się używać muchomorów, uważając je za trujące. Znalazło to odzwierciedlenie w folklorze, gdzie muchomor jest pokarmem czarownic, takich jak Baba Jaga, oraz we współczesnej poezji, zwłaszcza „dziecięcej” i „edukacyjnej”:
"W pobliżu lasu na skraju,
dekorowanie ciemnego lasu,
rosły pstrokate, jak pietruszka,
trujący muchomor".
HISTORIA.
Historia stosowania muchomorów przez szamanów sięga tysięcy lat
Głównym regionem, z którego wywodzi się szamańskie zastosowanie tych grzybów, jest Syberia. Tam były tak cenione, że czasami za jednego grzyba tamtejsze ludy, którzy mieszkali na Półwyspie Taigonos, gdzie muchomory nie rosły, dawali jednego jelenia.
Istnieją uzasadnione przypuszczenia, że tajemnicza wedyjska „soma” jest lekiem z muchomora czerwonego. Tak więc przekazy wedyjskie bardzo obszernie opisują jej właściwości i działanie, a przede wszystkim na połączenie z przestrzenią Boską.
Jeśli chodzi o Syberię, tylko szaman mógł używać muchomora w lokalnych plemionach, ponieważ nikt oprócz niego nie mógł podróżować do innych światów, szukać tam wiedzy i wracać. Szaman wziął grzyby, przy ich pomocy, bębnów i grzechotek szaman wprowadzał się w stan transu i udawał się do światów niższych lub wyższych w poszukiwaniu odpowiedzi na palące pytania plemienia lub duszy pacjenta.
Ciekawostką jest fakt, że substancje czynne muchomora czerwonego nie kumulują się w organizmie, lecz są wydalane z moczem, dlatego syberyjscy szamani pili go w celu wzmocnienia i przedłużenia działania grzyba.
W czasach ubiegłego wieku szamani byli prześladowani, ale mimo to tradycja stosowania muchomora jako szamańskiej bramy życia i śmierci jest żywa do dziś, ale obecnie używają go nie tylko szamani, ale także ci, którzy próbują ich naśladować.
Dziś nie pozostało już tak wielu szamanów.
Ale najwyraźniej w każdym człowieku drzemie pewien szamański archetyp. Dla niektórych jest to mocno wyrażone, dla innych nie jest wyrażone wcale, ale po zastanowieniu trudno nie zgodzić się ze słowami Don Juana Matusa, że „jesteśmy ludźmi, a naszą misją jest uczenie się dla odkrywania nowych światów”.
Stąd bierze się ochota na substancje odurzające i alkohol - człowiek podświadomie szuka innych możliwości percepcji.
Dlatego całkiem sporo naszych współczesnych używa różnych środków halucynogennych, takich jak LSD, meskalina, psylocybina itp., Ten sam muchomor, aby zobaczyć coś „poza”.
Przyszłość to coś takiego..., ściśle mówiąc, w ogóle jej nie ma, podobnie jak przeszłość, ale czasem bardzo ciekawie jest pogrążyć się w refleksjach o tym, "co będzie" lub "może być". Myślę, że kiedyś ludzkość wyjdzie z otchłani narcyzmu i zrozumie, że człowiek nigdy nie był i nigdy nie zostanie „królem natury”, że nie należy zmieniać świata dla siebie, ale starać się żyć z nim w zgodzie. Może to halucynogeny pokazują nam, że świat wcale nie jest taki, jakim się nam wydaje lub taki jaki nam mówią i pokazują w mediach oraz nauczają w szkołach, że jest ogromny, niezrozumiały i pełen tajemnic, może pomogą nam odnaleźć drogę. Ścieżka, po której ludzkość pójdzie nie zamiatając i nie niszcząc, ale inaczej - w harmonii ze wszystkim, co zamieszkuje tę mateńkę ziemię.
Muszę od razu powiedzieć, że tutaj będziemy mówić o kilku gatunkach grzybów a w szczególności o muchomorze czerwonym oraz tym wszystkim co płynie z ceremonii z jego udziałem.
To on ma działanie halucynogenne i od dawna jest używany przez szamanów do osiągania stanów ekstatycznych w celu podróżowania do innych światów w poszukiwaniu wiedzy.
Amanita CZERWONA.
Rośnie w lasach liściastych, iglastych i mieszanych, szczególnie często w brzozach, często i obficie, pojedynczo iw dużych grupach, od czerwca do jesiennych przymrozków.
Kapelusz do 20 cm średnicy, początkowo kulisty, potem płasko wypukły, jaskrawoczerwony, pomarańczowoczerwony. Powierzchnia kapelusza jest usiana białymi lub lekko żółtawymi licznymi brodawkami. Miąższ jest biały, pod skórą żółtawy, miękki, bezwonny.
Talerze są białe, żółknące u starych grzybów, częste. Proszek zarodników jest biały.
Noga do 20 cm długości, 2,5-3,5 cm grubości, cylindryczna, bulwiasta u podstawy, początkowo gęsta, później pusta, biała, naga, z białym lub żółtawym pierścieniem. Bulwiasta podstawa łodygi jest zrośnięta z Volvo, podstawa łodygi pokryta jest białymi brodawkami w kilku rzędach.
Należy powiedzieć osobno, że kolor kapelusza czerwonego muchomora może się znacznie różnić - od prawie żółtego do ciemnoczerwonego. Te grzyby, których kapelusze są żółtawe, można pomylić z innym przedstawicielem rodzaju - grzybem Cezara (Amanita caesaria), który na szczęście nie jest trujący.
Ogólnie rzecz biorąc, aby uniknąć błędów w identyfikacji, należy dokładnie przestudiować oznaki trujących krewnych muchomora czerwonego.